Wiele leków zostało odkrytych przypadkowo. Ktoś musi je zażyć zanim dowiemy się, jak naprawdę działają. Po wypuszczeniu leku na rynek dowiadujemy się o nim równie dużo, jak w trakcie badań nad nim. Rezultaty są niepokojące. Biorąc jakiś lek podejmujemy ryzyko. Musimy liczyć się z tym, że dłuższe zażywanie go przyniesie więcej szkód niż pożytku, jednak często nie bierzemy tego pod uwagę.

 pills-for-baby-birdsHistoria zetknięcia się z farmaceutykami towarzyszy nam od urodzenia. To właśnie w domach rodzinnych stykamy się z nimi po raz pierwszy. Z wiekiem zaczynamy brać pigułki na wszystko. Kurację antybiotykową przechodzimy średnio co 2 lata. W ciągu całego życia, każdy z nas łyka średnio 28 tys. tabletek przeciwbólowych. Warto do nich dołożyć także ogromną ilość pigułek antykoncepcyjnych, jaką spożywają kobiety na całym świecie. Leki pomogą nam w średnim wieku. Przedłużą młodość i poprawią życie seksualne. Po 70-tym roku życia łykamy średnio 5 pigułek dziennie. Leki, które bierzemy, świadczą o tym, kim jesteśmy i jak żyjemy. Skutki nie zawsze są zbawienne. Co tak naprawdę wiemy o lekach i czy możemy im ufać?

facebook-32x32  Laboratorium farmaceutyczne firmy GlaxoSmithKline, to jedna ze świątyń współczesnej nauki zajmująca się produkcją leków. Jednak tworzenie nowych medykamentów to zautomatyzowana loteria a nie realizacja kompleksowego projektu. Magazyn związków chemicznych to największy skarb tej firmy. Tam zaczyna się proces tworzenia nowego leku. Firma przechowuje około 2 mln nie nazwanych jeszcze związków chemicznych. Niewiele o nich wiadomo. Jedne są trujące inne mogą uratować nam życie. Trzeba ustalić jak próbka chorobowa, nazywana ‘celem’, reaguje z każdym kolejnym związkiem (2 mln!).

Dr Steve Trowbridge, Molecular Discovery Research, GSK, w wywiadzie dla BBC Earth podkreśla, że zaledwie kilka spośród rzeczonych 2 mln zareaguje na cel, przy czym wybrane zostają najskuteczniejsze. Następnie chemicy przygotowują tysiące próbek. Muszą poprawić działanie danego związku i wyeliminować efekty niepożądane. Każdą próbkę należy przetestować, gdyż tylko tak możemy się upewnić, że badania idą w dobrym kierunku. Z kilkuset milionów próbek jednak tylko kilka zostanie przetestowanych na ludziach. Odnalezienie związku chemicznego, który trafi do aptek pod postacią leku potrwa 15 lat i będzie kosztowało około 1 mld dolarów. To chemiczna odyseja, gdyż w procesie tworzenia nowego leku doznajemy wielu niepowodzeń. Szansa na sukces jest minimalna, gdy jednak się uda, nagroda zrekompensuje wszelkie trudy. Zespół doktora Trowbridg’a wierzy, że z tych chemikaliów stworzą kiedyś wspaniałe leki na AIDS, raka, malarię czy inne choroby uznane przez WHO za najgroźniejsze. Pytanie, czy takie „leki” przypadkiem już nie istnieją i nie mają nic wspólnego z technologiczną produkcją?

7281432-3x2-700x467

Leki się odkrywa a nie projektuje. Nie powinno więc nas dziwić, że ich działanie poznajemy dopiero po spożyciu. Dzieciom już w wieku 5 lat, ze stwierdzoną chorobą nadpobudliwości ruchowej (ADHD) w utrzymaniu koncentracji pomaga metylofenidat, znany jako Ritalin, który zaczyna działać już po 40 minutach od spożycia. Lek ma dobroczynny wpływ na tysiące dzieci. To, że może on pomagać nadpobudliwym dzieciom zostało jednak odkryte przypadkiem. Powstał 50 lat temu i miał pomagać w leczeniu depresji. Przyczyną ADHD jest najprawdopodobniej zaburzenie pracy neuroprzekaźników z grupy katecholamin. W efekcie chory ma problemy z koncentracją i pamięcią a ritalin działa stymulująco na te neuroprzekaźniki, co u pacjenta skutkuje lepszą koncentracją. Tak jak w przypadku innych leków, ritalin ma efekty uboczne. Może powodować utratę apetytu i bezsenność. Niedawno odkryto, że pomaga nie tylko chorym na ADHD. Na osoby nie zmagające się z tą chorobą zadziała stymulująco. Odkrycie to nie uszło uwadze w środowiskach akademickich.

Na Uniwersytecie Cambridge studenci sięgają po ritalin lub jego pochodne, by pomóc sobie w nauce. W ich lingwistyce znajduje się nawet pojęcie „ritalinizmu” co oznacza, że możesz być na nogach dobę albo dłużej. Na rynku już wcześniej dostępne były specyfiki, które gwarantowały tak wysokie obroty. Różnica między nimi polega na tym, że dziś możemy kupić je legalnie pod nazwą ritalinu a kiedyś nazywano je amfetaminą bądź kokainą i dostępne były dla określonych odbiorców.

Profesor Neuropsychologii Klinicznej Cambridge, Barbara Sahakian bada, jak leki na ADHD wpływają na ludzi nie dotkniętych tą chorobą. Celem badań było sprawdzenie, czy ritalin może usprawnić procesy poznawcze osób nie dotkniętych ADHD. W swoich badaniach odkryła, że ritalin stymuluje wydzielanie neuroprzekaźników i poprawia koncentrację również w przypadku normalnie funkcjonującego mózgu. Zdolności poznawcze badanych wzrosły zatem stwierdzono, że ADH nie jest zwyczajnym zaburzeniem. Zaczęto analizować osobowości na podstawie funkcjonowania mózgu. Nadpobudliwość, impulsywność i brak koncentracji mogą wpływać na normalne życie i może być wymagane leczenie.

Stymulacja procesów poznawczych rodzi wątpliwości natury etycznej. Już dzisiaj ritalin pomaga nauczycielom akademickim czy chirurgom w koncentracji w trakcie długich i wyczerpujących operacjach. Czy stymulanty uczynią nasze życie lepszym? Profesor Sahakian twierdzi, że nadmiar stymulantów może uczynić nasze życie jeszcze gorszym. Będziemy wówczas pracować coraz więcej i żyć coraz szybciej.

Sądzimy, że nasze leki pełnią określone zadania. Jest jednak inaczej. By dowiedzieć się, jak działają najpierw musimy je zażyć. Ustalono, że leki na astmę mogą zapobiec przedwczesnemu porodowi. Zabójczy arszenik znów stosowany jest w leczeniu białaczki. viagraZwiązek UK92480, dzisiaj znany jako viagra, został odkryty przypadkiem. W trakcie badań nad lekiem na dusznicę bolesną zaobserwowano u badanych znaczne skutki uboczne w postaci erekcji. Producenci viagry twierdzą, że nauka dała ludzkości większą pewność siebie, spadek liczby zachorowań na depresję i poprawę stosunków damsko-męskich. Viagra jest jednym z najczęściej przepisywanych leków. Jednak dlaczego potrzebuje jej tak wielu mężczyzn? Ostatnio zainteresowano się kobietami z niskim popędem seksualnym. Koncerny farmaceutyczne konkurują, który z nich stworzy jako pierwszy lek na kobiece zaburzenia seksualne. Dr Petra Boynton  z University College London twierdzi, że to idealny przykład nakręcania sztucznego popytu. Wymyślono chorobę, o której nikt nigdy nie słyszał i która tak naprawdę nie istnieje. Jest mnóstwo przyczyn, które odnoszą się do braku aktywności seksualnej, niekoniecznie będących oznaką choroby. Pigułka i seks to dochodowe połączenie. Pigułki antykoncepcyjne spożywa około 100 mln kobiet na świecie w wieku rozrodczym.

Pigułki oddziałują na nasze ciała i umysły. Jedna skuteczna tabletka może zmienić całe społeczeństwo. Dobrym przykładem jest lek na depresję. W latach 50-tych depresja była tematem tabu. Leki były mało skuteczne przy dużej liczbie skutków ubocznych, jak zaburzenie widzenie, suchość w gardle czy problemy z oddawaniem moczu. Sytuację zmieniła nowa generacja medykamentów. Naukowcy odkryli, że poziom serotoniny ma wpływ na samopoczucie. sleeping-pill-owBy móc je poprawić musieli zwiększyć poziom tego neuroprzekaźnika. W badaniach wykorzystano setki związków chemicznych. W rezultacie stworzono grupę antydepresantów o mniejszej ilości skutków ubocznych i mniej dotkliwych pod nazwą selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny. Pierwszym z nich był prozac. Z dnia na dzień depresja stała się uleczalna i ogólnie akceptowalna. Gdy powstaje skuteczny lek na daną chorobę, ludzie na nią cierpiący przestają się wstydzić. W latach 90-tych liczba osób cierpiących na depresję wzrosła trzykrotnie. Antydepresanty stały się lekarstwem na wszystko. Jednak ich fenomen zaczęły przygaszać skutki uboczne, próby samobójcze i skuteczne odebranie sobie życia. Seroxat to jeden z amerykańskich antydepresantów produkowany przez GlaxoSmithKline. W 2006 roku producent przyznał, że lek ośmiokrotnie zwiększa ryzyko popełnienia samobójstwa. Niestety efektów ubocznych nie da się uniknąć. Sprawcą największej tragedii w powojennej historii leków był talidomid. Miał działanie przeciwwymiotne więc stosowały go kobiety w ciąży. Trafił na rynek pod koniec lat 50-tych. Szybko okazało się jak bardzo jest groźny. Został wycofany z rynku w roku 1961. Zaostrzono wówczas procedury wprowadzania leków na rynek by uniknąć tragedii talidomidowej, jaką były nowonarodzone dzieci bez rąk i nóg tudzież z nie w pełni wykształconymi kończynami.

W ostatnich 5 latach z rynku brytyjskiego wycofano 8 specyfików, m.in. acomplia – stosowany w odchudzaniu, mógł doprowadzić pacjentów do samobójstwa; viox – leczono nim RZS (reumatoidalne zapalenie stawów) i bóle menstruacyjne, wywołał około 140 tys. ataków serca. Farmakologia ma charakter eksperymentalny więc nie da się wyeliminować skutków ubocznych. Leki testuje się na tysiącach osób. Jednak niektóre właściwości leków ujawniają się dopiero, kiedy trafi na rynek i zażyją go setki tysięcy ludzi. Wynajdywanie nowych leków to niekończący się proces. Pacjent jest jego istotną częścią.

Dr Patrick Vallance, Head of Drug Discovery, GSK, w wywiadzie dla BBC Earth jasno stwierdził, że nie ma absolutnie bezpiecznych medykamentów ani takich, o których wiemy wszystko. Zawsze jest jakaś doza niepewności. Właśnie taka jest natura leku. Zaburza podstawowe procesy biologiczne, wprowadza głębokie zmiany w funkcjonowaniu organizmu, dlatego nie da się stworzyć leków bez efektów ubocznych. Pytanie, jakie ryzyko jesteśmy w stanie podjąć w nadziei na wyzdrowienie?

Możliwe efekty uboczne nie kończą się na tych wymienionych w ulotce. Dla setek tysięcy ludzi lek stał się problemem a nie rozwiązaniem. Środki przeciwbólowe stanowią ogromne zagrożenie na ludzkiego gatunku. photo-pill-poppingIch nadużywanie może prowadzić do zmian osobowości i uzależnienia. Co gorsza, środki te dostępne są w sklepach spożywczych, kioskach z codzienną prasą, osiedlowych marketach, w sklepach 24h, na stacjach benzynowych, dosłownie wszędzie. Silniejsze w każdej aptece, których jest mnóstwo. Czynnych coraz dłużej i coraz częściej. Uzależnienie od kodeiny jest częstym zjawiskiem wśród ludzi wspomagających się silnymi środkami przeciwbólowymi. To substancja zaliczana do grupy opiatów tak, jak heroina. Uśmierza ból, daje poczucie odprężenia i błogości. To może zachęcić bardziej niż właściwości przeciwbólowe. Środki przeciwbólowe błyskawicznie uzależniają i możemy mówić już o epidemii według najnowszych badań. Ofiarami kodeiny padają głównie kobiety.

Na wszystkie znane nam leki, które spożywamy, organizm reaguje wzrostem tolerancji a to prowadzi do uzależnienia. Wzrost tolerancji oznacza, że im większa dawka tym słabsze działanie. Zaczynamy od małych dawek i z czasem potrzebujemy coraz większych. To błędne koło. By uzyskać pożądany efekt trzeba ciągle zwiększać dawkę. Wielu naukowców uważa, że leki sprzedawane bez recepty nie muszą zawierać kodeiny. Kluczową sprawą jest zawartość kodeiny w danym leku. Zazwyczaj jej jest zbyt mało by pomogła zwalczyć ból. Równie dobrze można wziąć aspirynę czy ibuprofen bez kodeiny. Efekt będzie taki sam. Jest jej zbyt mało by uśmierzyła ból natomiast wystarczająco, by doprowadziła do uzależnienia.

Antybiotyki to kolejna popularna grupa medykamentów wśród ludzi. Każdy z nas średnio sięgnie po nie 60 razy w ciągu swojego życia. Podobno przedłużają nam życie jednak bakterie od dawna prowadzą kontrofensywę. Im większa odporność na antybiotyk tym gorzej dla nas. Testowanie antybiotyków na organizmach żywych ma swoją cenę, przez nie jesteśmy bardziej podatni na infekcje. Bakterie nie tylko nas osłabiają ale też wzmacniają. Gdyby nie one, nie byłoby ludzi. Są nam potrzebne. 3h po narodzinach bakterie są już obecne w jelitach noworodka i na skórze. W jelicie grubym produkują niezbędne dla nas substancje odżywcze i witaminy. To stan równowagi, który natura dopracowywała przez miliony lat. Układ idealny pomiędzy człowiekiem a bakteriami. Antybiotyki istnieją od 70-ciu lat. Jedna tabletka może kompletnie zniszczyć naturalną równowagę.

Bakterie wraz z układem odpornościowym tworzą system ochrony przed groźnymi dla naszego życia najeźdźcami. Jednak antybiotyki nie posiadają zdolności odróżnienia bakterii pożytecznych od szkodliwych. Zabijają wszystkie, narażając nas na ataki innych mikrobów. Dr Vanya Gant z UCL Hospitals NHS Foundadtion Trust w programie „Pigułka na wszystko” stwierdził, że antybiotyki różnią się od pozostałych leków. Inne medykamenty wspomagają nasze ciała. Antybiotyki nie działają na ludzi. Powstały po to, by niszczyć drobnoustroje. Najlepsze antybiotyki mają minimalny wpływ na organizm człowieka. Czasami jednak trzeba podjąć ryzyko narażając życie. Dzięki antybiotykom możemy leczyć ludzi, którzy są o krok od śmierci. Pytanie jednak nasuwa się samo, jak długo uda nam się czynić ten cud?

pom-bio-a-croquer-bacteries-et-infections_reference

Każdego dnia miliony ludzi sięgają po tabletkę by przedłużyć swoje życie. Niektórzy jednak uważają, że leki powinny też móc oferować możliwość skrócenia swojego życia. Stowarzyszeni Exit International wspierające ludzi, którzy chcą zakończyć swoje życie w wybranym przez siebie momencie odnosi się do wolności wyboru i możliwości decydowania o własnym losie.

Przedawkowanie dowolnego leku grozi śmiercią. Pewnego dnia, „pigułka spokoju” może być tą ostatnią spośród 14 tysięcy tabletek, które udało nam się zjeść w swoim życiu. Bez zastanowienia łykamy kolejne pigułki. Lek bez skutków ubocznych to lek bez właściwości leczniczych. Różnicę między trucizną i lekarstwem wyznacza dawka. Jednak leki potrafią poprawić jakość życia. Ich produkcja nie ma końca i coraz to nowsze preparaty trafiają na rynek. Jednak nie uciekniemy od prawdy. Bierzemy udział w wielkim eksperymencie medycznym. Każdy kto zażywa leki jest królikiem doświadczalnym. Sprawdzamy na własnej skórze czy lek jest bezpieczny czy nie a praca lekarzy ogranicza się coraz częściej do wypisywania recept.

O Autorze

Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dietetyk kliniczny, publicysta prasowy i redaktor telewizyjny. Założycielka i liderka Klubu Medycyny Funkcjonalnej. Współtworzy Polską Akademię Zdrowia. Współpracuje z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego. Jest autorką wykładów i szkoleń poświęconych diagnostyce i leczeniu chorób przewlekłych. Tłumaczy badania medyczne. Prowadzi konsultacje żywieniowe i układa indywidualne plany leczenia funkcjonalnego. Jest autorką niezliczonych artykułów naukowych. Pisze dla magazynu E!STILO i prowadzi autorskiego bloga www.paleolifestyle.pl

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany