Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego kierunku „Dietetyka w Chorobach Wewnętrznych i Metabolicznych”, Coach i Trener Psychologii Sukcesu i Zmiany Osobistej. Dietetyk kliniczny. Publicysta prasowy i redaktor telewizyjny. „Przemądrzała wiedźma”. Lubi dyskutować i dociekać, a zapytana o środowisko, w którym czuje się, jak ryba w wodzie, odpowiada: „W krzyżowym ogniu pytań”.

Pasjonatka faktów, badań i odkryć naukowych w dziedzinie żywienia, medycyny funkcjonalnej i wpływu degradacji środowiska na gatunek ludzki. Niezłomna perfekcjonistka i aktywny społecznik. Zaciekawia, łamie utarte schematy i wyzywa na pojedynek. Fascynuje ją wszechświat z perspektywy mikro i makrokosmosu . Angażuje się w pomoc najbardziej potrzebującym. Inwestuje swój czas w młodsze pokolenie mimo, że sama jest dopiero po trzydziestce.

Jej filozofia życia opiera się na buddyzmie i zazwyczaj prowadzi do równowagi. Bywa zniecierpliwiona…

Z resztą pracuje nad tym. I jeszcze nad wieloma innymi rzeczami.

Zmienia myślenie i wymaga. Nie tylko od siebie.

Świadoma kobieta, podważająca masowe zachowania, masowe przekazy i masowo produkowaną żywność. Obrońca praw życia i ochrony zdrowia.

Bywa odważna jak mało kto. Kreatywna, przedsiębiorcza. Lubi nie wiedzieć, bo wówczas musi znaleźć czas, by móc się dowiedzieć i to sprawia jej największą frajdę. Mol książkowy starej daty, lubiący papierowe publikacje z podkreślonym tekstem i zagiętymi rogami.

Utożsami się z maksymą, że człowiek im więcej wie, tym więcej nie wie.

A wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy wykryto u mnie alergię pyłkową na bylicę. Kuracja trwała 4 lata i nie była za darmo. Po jej ustąpieniu pojawiła się choroba Hashimoto, która tak na prawdę nigdy nią nie była. Potem były problemy pokarmowe. Wykryto niedobór witaminy D i dzięki próbie ischemicznej postawiono kolejną diagnozę – tężyczka. No i w moczu coś się znalazło. Pojawiły się szczawiany wapnia. Tak naprawdę to one już wcześniej tam były tylko, kogo to obchodziło poza mną. W roku 2014 odkryto torbiel prawej zatoki szczękowej. Jak się okazało, już w 2006 roku była widoczna na zdjęciu RTG i dzielnie mi towarzyszyła przez następne 8 lat. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie doświadczenia związane ze światem medycznym od strony naukowej i  służbą zdrowia, z którą stykałam się przez tyle lat od strony praktycznej. To właśnie one skłoniły mnie do aktywności. Te dwa światy. Badania naukowe, fakty i doświadczenia wielu znakomitych chemików, biologów czy antropologów, szczególnie wyróżnionych na arenie międzynarodowej. I system zdrowia publicznego oraz medycyny akademickiej stworzony dla mas, oparty na fenomenie tych pierwszych jednak przeramowany dla zysku na korzyść tych drugich. Do lamusa odchodzi ludzki humanitaryzm. Dzisiaj  nie zastanawiający się głębiej nad sobą i stanem swojego zdrowia człowiek, bez refleksji, podążający owczym pędem w kierunku narzuconym przez środki masowego przekazu jest bardzo potrzebny.

W 2014 roku posypały się kolejne diagnozy: jelito drażliwe, jaskra oraz zaburzony proces trawienia i wchłaniania z magiczną liczbą 47. To moja ówczesna waga ciała, która wpędziła mnie w niezłą depresją. Szukając przyczyn wraz z zespołem lekarzy specjalistów, dietetyków, bioenergoterapeutów, zielarzy i mentorów przyszedł czas, w którym wspieram innych.

I_MG_5659

Blog nazywam kulinarno – naukowym, gdyż jest pewnego rodzaju próbą wyzwolenia ludzi z medycznej niewiedzy i nieświadomości. Jest zaproszeniem do przejęcia odpowiedzialności w kwestii zdrowia, żywienia i umiejętności funkcjonowania człowieka w stadzie. Od zawsze dobieraliśmy się w pary, jedliśmy i wprowadzaliśmy swój umysł w odmienne stany świadomości. Od zawsze byliśmy aktywni i smukli. Przychodzimy na świat zdrowi. Co się zmienia zatem?

Myślę, że warto wiedzieć więcej o życiu. O tym, kim jesteśmy i skąd przychodzimy. Jak funkcjonujemy i czego potrzebujemy do tego, by funcjonować. Piszę o wszystkim tym, co jest istotne dla ludzkiego organizmu z punktu widzenia moich doświadczeń i wiedzy, jaką zdobywam każdego dnia. O tym, co dzieje się, gdy nie przestrzegamy zasad istnienia i żyjemy tak, jakbyśmy nigdy nie mieli umrzeć.

I_MG_5688

Gorąco polecam Ci również swoją kuchnię, która jest prosta, smaczna i bardzo odżywcza. Potrawy przygotowywane przeze mnie są bardzo delikatne, dostosowane do mojego stanu zdrowia i planu leczenia. W równowadze zachowane są aromaty ziół i przypraw. To właśnie w kuchni odnajduję sens zdrowia. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie i swojej rodzin !

Zapraszam Cię również do kontaktu, komentowania postów i inspiracji w nowych odkryciach. Pytaj i dziel się swoimi spostrzeżeniami.

Jeśli lubisz podważać, kwestionować i zmuszać do myślenia – jesteś w dobrym miejscu !

Witaj w moim świecie!

Jeśli masz pytania, pisz śmiało na adres:

kontakt@klubmedycynyfunkcjonalnej.pl

https://web.facebook.com/MagdaDorko/

O Autorze

Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dietetyk kliniczny, publicysta prasowy i redaktor telewizyjny. Założycielka i liderka Klubu Medycyny Funkcjonalnej. Współtworzy Polską Akademię Zdrowia. Współpracuje z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego. Jest autorką wykładów i szkoleń poświęconych diagnostyce i leczeniu chorób przewlekłych. Tłumaczy badania medyczne. Prowadzi konsultacje żywieniowe i układa indywidualne plany leczenia funkcjonalnego. Jest autorką niezliczonych artykułów naukowych. Pisze dla magazynu E!STILO i prowadzi autorskiego bloga www.paleolifestyle.pl

4 komentarze

  1. Asia

    I jak Pani sobie radzi z jelitem drażliwym? Celiakia potwierdziła się? Pytam, bo sama mam ZJD i niestety na razie na paleo problem nie odpuszcza.

    Odpowiedz
    • Magda

      Celiakia na szczęście nie potwierdziła się natomiast jelito drażliwe ma swoją przyczynę, która jest bardzo indywidualna. W moim przypadku przyczyną jest przerost Candidy jak się okazało i pasożyty. Wyeliminowanie zbóż i nabiału to tak na prawdę połowa drogi, gdyż nadal nie znamy przyczyny w Pani przyadku.Wszelkie używki, jak kawa, tytoń i alkohol nasilają nadaktywność jelit. Przyczyną nie musi być pożywienie, niestety.

      Odpowiedz
  2. Asia

    U mnie najprawdopodobniej problemy z zaburzeniami hormonalnymi powodują problemy wzdęciowe itp. Z tym niestety nie tak łatwo walczyć. Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • piter

      Czynniki mogą być różne dolegliwości, pytanie czy stosujemy antykoncepcje ( tabletki hormonalne) mogą mieć wpływ większy lub mniejszy, a także z linią czasu nasze hormonu ulegają też zmianom.( może pomoże pomysł – próbować-pozdrawiam)

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany