Od życia zawsze chcemy więcej. I dobrze! Mamy obecnie tak szeroki dostęp do wiedzy, że aż głupio z niej nie korzystać 😉 Szczególnie intensywnie do przodu posuwają się nauki medyczne, odkrywając kolejne tajniki funkcjonowania ludzkiego organizmu. Łącząc informacje o biochemii z nowinkami z innych dziedzin, takich jak fizjoterapia, dietetyka, nowe technologie itp., można znaleźć sposoby na modyfikację pracy organizmu. Oczywiście na korzyść dla nas. I tak powstał Biohacking!

Czym jest ten biohacking?

Biohacking to sztuka manipulacji biochemią z wykorzystaniem wiedzy naukowej. Na celu ma usprawnienie pracy organizmu do maksymalnego możliwego poziomu. Za ojca biohackingu uznawany jest Amerykanin Dave Asprey. Szczególnie popularne jest wykorzystywanie technologicznych gadżetów, do monitorowania pracy organizmu i podejmowania odpowiednich działań, by je poprawić. Tutaj można wymienić wszelkie pulsometry, monitory aktywności, headsety EEG i podobne. Inne gadżety mogą nawet same w sobie wywoływać efekt. Za przykład mogą posłużyć tzw. „lampy przeciwdepresyjne”, które emitują jasne światło i stawiają nas w stan czuwania, imitując światło dzienne. Takie lampy mają też udokumentowaną skuteczność w leczeniu sezonowej depresji. Alternatywa dla lamp są mobilne headsety, które emitują niebieskie światło tuż nad linią oczu. Kolejne takie urządzenia to headsety do PEMF (pulsed electromagnetic field), które eksponują głowę na pulsujące pole elektromagnetyczne, by wpływać na fale mózgowe.

Biohacking można uprawiać też bez specjalistycznego sprzętu. Przykładem może być morsowanie, gdyż regularna ekspozycja na niską temperaturę wywołuje wiele pozytywnych zmian biochemicznych i metabolicznych. Kolejny przykład to sen polifazowy, czyli skracanie snu nocnego i ucinanie kilku drzemek w ciągu dnia, by zoptymalizować ilość czasu na pracę. Idąc dalej – odpowiednio ułożona dieta. Popularne są okresowe posty i dieta ketogieczniczna, ale jest też wiele innych zabiegów, które mogą uchodzić za biohacking, np. odpowiedni rozkład makroskładników w ciągu dnia, by utrzymywać stały poziom energii i ułatwić zasypianie, gdy już położymy się do łóżka. Również suplementy diety i niektóre leki stosowane off label uznawane są za biohacking.

Więcej o biohackingu przeczytasz na blogu Gra na nerwach !